Aby lepiej zrozumieć mechanizm ryzyka oraz odnaleźć punkt równowagi pomiędzy wykorzystaniem dźwigni w cyklach efektywnych, które budują przewagę, a cyklami nieefektywnymi, w których strategia musi przetrwać, warto przyjrzeć się asymetrii strat i zysków. Dlaczego stosunkowo niewielkie ryzyko odgrywa tak kluczową rolę, nie jest już dla nas tajemnicą, mamy świadomość sekwencyjności strategii oraz wiemy, jakie widełki obsunięcia kapitału jesteśmy w stanie zaakceptować. Należy jednak jasno uświadomić sobie, że każda strata przekraczająca poziom -10% staje się nieefektywna z punktu widzenia odbudowy kapitału. Do tego momentu proces ten przebiega w relacji 1:1. Straty działają liniowo, natomiast ich odrabianie ma charakter wykładniczy. Im głębsze obsunięcie kapitału, tym dłuższy i bardziej wymagający cykl odbudowy, większa ekspozycja na losowość rynku oraz silniejsza presja psychiczna działająca na tradera. To z kolei sprzyja popełnianiu błędów. Matematyka bezlitośnie obnaża, gdzie w rzeczywistości leży optimum w stosowaniu tak demonizowanej dźwigni finansowej. Przewaga w tradingu nie polega bowiem na maksymalizacji zysków, lecz na minimalizowaniu głębokości i długości cykli odbudowy kapitału.

